|
« Powrót PolityłkiPolityłków ci u nas cała masa
Zebrać by się mogła z nich niejedna klasa
A w klasie tej uczeń każdy oryginał
W głowie pusto, rozumu finał
Polska to jest nasz wspólny domek
Mówi to Jarek i boski Romek
W tym domu brudne ściany i podłogi
Trzeba by wreszcie stanąć na nogi
Czy ja sobie z nimi poradzę
Wszyscy stoją w kolejce po władzę
Jest ich wielu, a każdy wesoły
Co drugi matołek i cham bez szkoły
Mam tych cudaków daleko w tyle
Niech ćwiczą na sobie te durne tryle
Czy oni w głowie choć trochę mają
Niech się na Wiejskiej pozabijają
A my się nie martwmy i róbmy swoje
Jak żeglarz po wachcie się kładzie w koje
Ja mimo wszystko choć byłbym chory
Zrobię to dla kraju i pójdę na wybory |